In Recenzje maszyn

Odpowiedzi członków grupy Warszawa Szyje (www.fb.com/groups/grupawarszawaszyje) wskazują tę maszynę, jako najpopularniejszą wśród osób biorących udział w ankiecie.

Opinie użytkwników tej maszyny znajdziecie w poniższym artykule 🙂 Bardzo Wam dzięujemy za zaangażowanie. Jeśli chcecie dodać coś od siebie nie krępujcie się i piszcie i wysyłajcie swoje opinie mailem na adres biuro@warszawaszyje.pl – dodamy je do poniższego artykułu.

MASZYNA SILVERCREST “BIAŁA”:

  • Bardzo dobra do nauki. Dość duży wybór ściegów, wytrzymała. Miałam już okazję przeszywać na niej kilka plastikowych elementów i dała radę. Bardzo szczegółowa i pomocna instrukcja obsługi a do tego cały zestaw podstawowych narzędzi. Jak za taką cenę uważam, że naprawdę bardzo dobry sprzęt. Jedyny minus jaki do tej pory zauważyłam to, to że nie należy do najcichszych maszyn i od czasu do czasu zdarza jej się lekka “czkawka” wydaje dźwięk tak jakby coś w mechanizmie przeskakiwało.
    • To widzę że nie tylko moja tak chodzi. Chyba ten typ tak ma…
  • Mam i jestem bardzo zadowolona. Bardzo dobra jakość za rozsądną cenę. Ma wszystko co potrzeba na początek – ściegi mniejsze i większe, elastyczne i klasyczne. Regulowane naprężenia, długości ściegów. Bardzo wygodne obsługa w nawijaniu szpulki do bębenka, prosta wymiana igieł, łatwa wymiana stopek. Zestaw początkowy akurat – nici, stopki, olej, pędzle itp. więcej nie potrzeba. Bardzo dobrze sobie radzi z szyciem bawełny, minki, dzianin. Wiele warstw materiałów też nie jest jej straszne (zszywałam owatę – 2x200g i dwie warstwy bawełny, udało się). W miarę cicha, dość ciężka, więc stabilna – nie za duża, nie za mała – dzięki rączce można wygodnie przenosić. łatwe wybieranie ściegów, jego rodzaju, długości szerokości. Łatwe nawlekanie nitki – ponumerowane kroki. Funkcja szycia do tyłu, bardzo pomocne przy wykańczaniu. Minusy, a raczej czego mi brakuje – aby pedał był bardziej czuły, a najlepiej miał tryb pracy ciągłej i na jednorazowe “przyciśniecie” robił jeden krok igłą. A bardzo mi brakuję regulacji prędkości, żeby można było szyć wolno lub szybko, bez względu na siłę nacisku na pedał 🙂 Na naukę szycia – dla mnie idealna. Nie zniechęca 🙂 super instrukcja obsługi, mnóstwo informacji w internecie, prosta w obsłudze. Nic tylko szyć 🙂
  • A mi się trafił jakiś kiepski egzemplarz. Kupiłam, otworzyłam, sprawdziłam sciegi – szyje. No to zszywam dzianinową czapeczke – kiepsko idzie bo gubi śnieg w niektórych miejscach. Zaczęłam regulować a to naprężenie, a to szerokość – efekt wciąż podobny. W pewnym momencie, bez specjalnych oznak, wszystko stanęło dęba. Ani do przodu ani do tylu. Okazało się, że zaplatalo nitkę na dole. Pocielam nitkę. Zaczynam i znów to samo. Chciałam maszynę reklamować, bo już 2 tyg od zakupu, ale jak Pani zaczęła wypełniać kartę, to sama zapytała: a może zwrot? I nie mam tej maszyny.
    • Mi też czasem staje dęba i wciąga materiał do środka.
    • Ale daje się to odkręcić? Bo w tej mojej to chyba coś się przygięło tam na dole, bo już za każdym razem plątało i to na amen 🙁
    • Rzecz naturalna, jeśli się nie używa igieł dedykowanych różnym materiałom
    • Hehe, akurat jedno co zmieniłam to na igle do dresówki – nie tędy droga 😉
  • Też mam taką i jestem zadowolony. Regulacji wymaga jedynie napięcie nici bo szew był nierówny. Zestaw szwów wystarczający codziennego szycia, szycie guzików i dziurek działa bezbłędnie. Ja jestem zadowolony 🙂
  • Może być, na początek. Maszyna podskskuje jak materiał nie jest cienki, igielnica jest nie stabilna.
  • Mam od 6 lat i jest niezawodna, chociaż to podstawowy sprzęt bez bajerów. Świetny stosunek jakości do ceny. Szyje cienkie materiały i grube, ale fakt – jest dość głośna, chociażby w porównaniu do Silvercresta w wersji kolorowej.
  • Tez uwazam ze fajna maszyna na poczatek, z duza iloscia sciegow, mozliwoscia szycia podwojna igłą, wolnym ramieniem, obcinaczem nitek, zalaczona instrukcja jest pomocna i ma atrakcyjne dodatkowe “gadzety”. Mi troche ciezko dziala dzwignia szycia w tyl, szczegolnie w porownaniu z kolorową wersją tej maszyny, ale za to ta jest o wiele ładniejsza.
  • Zakochałam się w jej wyglądzie Plastik obudowy jest naprawde przyjemny, wytrzymały i dobrze spasowany. Szyje dobrze i dużo błędów wybacza. Co najważniejsze nie rwie nawet słabych nici z marketu 😉 Bardzo lubię obcinacz nici który jest umiejscowiony w idealnym miejscu. Z resztą pozostałe pokrętła i przyciski są tam gdzie być powinny, dodatkowo oznaczone czytelnie nawet dla laika. Miejsca pod stopką jest sporo ale przy szyciu grubszych materiałów słychać i czuć że jest bardzo obciążona. Jedyne do czego mogę się doczepić to szycie dzianin – często nie łapie jednej strony zygzaka i muszę szyć przez papier (lub fizelinę). Myśle że w tym przedziale cenowym jest bezkonkurencyjna. Wiadomo że “apetyt rośnie w miarę jedzenia” ale śmiało mogę ją polecić na początek.
  • Mam moją Matyldę już trzy lata i po prostu ją uwielbiam. Nie to że dziewczyna nie ma wad… Ma i to dość wkurzające – szycie bardzo cienkich tkanin i właściwie wszystkich dzianin to nie lada wyzwanie. Trzeba maszynę troszkę oszukać. Niby są te elastyczne ściegi, ale co z tego skoro bez podłożenia paska papieru na ząbki transportera maszyna wciąga materiał i wkurza mnie niemiłosiernie. I nie, nie chodzi o to, że używam nieodpowiednich igieł. Ponoć model wcześniejszy, ten z regulacją docisku stopki, absolutnie nie miał takiego problemu. Szkoda, że zrezygnowali z tej opcji. Poza tym – super maszyna za małe pieniądze. Nie liczę ile warstw grubego materiału potrafiła mi przeszyć. Prawda, trochę głośna, ale nikt nie obiecywał, że będzie mruczeć jak kotek. Solidnie wykonana, nic mi nie przeskakuje. Właściwie jedyną podstawową stopką którą do niej trzeba dokupić to maticowa do wszywania zamka krytego, a tak to ma w wyposażeniu praktycznie wszystko czego potrzeba początkującej krawcowej. Będę ją kiedyś wymieniać na coś bardziej dzianinolubnego, ale to nieprędko i na pewno zostanie w mojej pracowni jako model awaryjno-wyjazdowy. 🙂
    • Jest regulacja docisku stopki. Tyle że pod obudową.
  • Mam jej nowszą wersję (nie tą najnowszą) i jestem zadowolona. Podołała nawet grubemu filcowi i skayowi 🙂 Bardzo dobrze wykonana w środku, znajomy konserwator maszyn rozłożył ją na części pierwsze i ocenił jakość komponentów i był zadziwiony (pozytywnie) ich wykonaniem. Niestety jest dość głośna.
  • Zalety poopisywane, nie ma sensu się powtarzać. Mój egzemplarz działa jak złoto trzy lata, jeśli coś zaczyna stukać – zawsze chodzi o ponowne nawleczenie. Uwaga: na początku była wprost przelana olejem, trzeba ją było otworzyć i wytrzeć szmatką, bo potrafiła kapnąć na materiał.
  • Mam bardzo podobną….. i może tylko ktoś doradzi czy przewiduje się czyszczenie i smarowanie górnej części. Po długiej taśmowej pracy nad zasłonami “góra” mocno terkocze. Niby zarobila już na siebie ale dobrego się nie pozbywam.
  • Tak jak koleżanka wyżej napisała, zalety już chyba wszystkie wymienione. Ja podam wady mojej. Ciągle gubi regulację naprężenia górnej lub dolnej nici. Mam ustawione na 0, bo za mocno mi napręża, zmniejszyłam naprężenie dolnej, pomaga na trochę, ale potem znów ściąga. Co kilka dni muszę regulować naprężenie dolnej w bębenku, a górna non stop na 0 :/ Podczas szycia “chodzi” mi po stole, mimo ustawienia na antypoślizgowej powierzchni, i jest głośna. Generalnie i tak ją polecam, bo stosunek jakości do ceny rewelacja. Pracowałam wcześniej na starym Łuczniku 466, o którym wiadomo, że klasa sama w sobie, a Silverka mu naprawę dość nieźle dotrzymuje kroku, ale tak na 80% jakości Łucznika 😉
  • Szyłam na niej ok 1,5 roku. bez żadnych problemów. Mimo braku regulacji docisku stopki radziła sobie dobrze i z cienkimi materiałami i z grubymi. Łatwa w obsłudze.
    • Ona ma regulację docisku…
  • Aaaa, obrzucanie dziurek jak dla mnie totalna pomyłka, ale próbowałam tylko kilka razy, więc możliwe, że nie umiem dobrze użyć 😀

Opinie z blogów

Naszym zdaniem

W naszej pracowni są dwa egzemplarze tej maszyny. Obydwa od ponad roku działają bez zarzutu – są dość mocno eksploatowane, stąd podkreślamy fakt ich niezawodności. Są to dokładnie te modele, które widać na powyższym zdjęciu. Jest to o tyle ważne, że od wielu osób słyszeliśmy niepochlebne opinie o pozostałych modelach Silvercrest (jest jeszcze edycja tzw. “kolorowa”).

Maszyny szyją dość cicho (mają chwytacz wahadłowy, więc z samej jego konstrukcji wynika nieco głośniejsza praca, ale w porównaniu z niższymi modelami tzw. “nowych Łuczników” praca Silvercresta to muzyka dla uszu 🙂 ). Czuć pod palcami, że maszyna nie jest wykonana z wysokogatunkowych materiałów, oświetlenie pola pracy pozostawia wiele do życzenia (ciemno!!), transport materiału nie jest doskonały.

Dobrze radzą sobie z tkaninami, zdarzają się niezaplanowane sytuacje w przypadku dzianin – wciągnięcia brzegu dzianiny na początku ściegu, lekkie falowanie szwu (co, podkreślmy, czasem wynika także z błędnego trzymania materiału i rozciągania go w trakcie szycia!).

Maszyna jest dobrym wyborem na początek szycia, pamiętajmy jednak, że nie jest to sprzęt, który przekażemy wnukom. Zawsze powtarzamy, że na sprzęt należy wydać najwięcej, jak możemy. Jeśłi nie jesteśmy pewni czy szycie będzie nam towarzyszyło dłużej – bez obaw możemy kupić ten model. Jeśli jednak mamy dalekosiężne plany sugerujemy poodkładać kilka miesięcy dłużej i dołożyć do zakupu maszyny z nieco wyższej półki.

Recommended Posts

Start typing and press Enter to search