Niejedna z Was ma sprawdzony wykrój na bluzę. Często nawet nie myślimy o tym, w jaki sposób możemy manipulować szablonem, aby uzyskać ciekawy efekt bez konieczności szukania nowych wykrojów.
Ja mam taki ulubiony wykrój, dzisiaj pokażę Wam w jaki sposób zrobiłam ciekawą modyfikację, dzięki której bluza nabrała zupełnie innego wyrazu.

Odrysowałam ponownie przód bluzy – oryginał odkładam na kolejne przeszycia 🙂

Zgięłam przód w miejscu, w którym chcę wszyć falbanę. To może być dowolne miejsce – sama zdecyduj jak ma wyglądać Twoja bluza!

I rozcięłam w miejscu złożenia. Teraz przód bluzy będzie składał się z dwóch części, do których przyszyjemy falbanę.

Skroiłam wszystkie elementy bluzy:
- tył ze złożonego materiału,
- przód (z dwóch części – pamiętajcie, aby przy każdej z nich dodać zapasy na szew!),
- rękawy,
- długi prostokąt – pasek, który będzie wszyty jako falbanka,
- prostokąt, z którego zrobię ściągacz na dole bluzy,
- dwa prostokąty, które będą ściągaczami przy rękawach bluzy.

Szycie zaczynam od obrębienia paska, który będzie marszczeniem na przodzie bluzy. Robię to owerlokiem ustawionym na ścieg rolującym (szyjemy bez lewej igły), tylko z jednej strony – tej, która będzie widoczna. Nie ma potrzeby obrębiania tego brzegu, który będzie wszyty między dwa elementy przodu.

Po jego obrębieniu zabieram się za marszczenie. Marszczenia można dokonać na dwa sposoby:
- Owerlokiem – ustawiając pokrętło dyferencjału na marszczenie
- Maszyną do szycia szyjąc ściegiem stebnowym wzdłuż brzegu a następnie ściągając nitki i marszcząc materiał.

Tak przygotowany element przypinam do dolnej części przodu. Jeśli nie ufacie szpilkom – to jest dobry moment, aby przyfastrygować falbanę.

Do tak umocowanej falbany przypinam drugą część przodu bluzy. Tu również możecie przyfastrygować (czyli w sumie zszyć trzy elementy) jeśli obawiacie się, że nie wyjdzie Wam równo.

Tak wygląda falbanka po wszyciu. Kolejne kroki są takie, jak przy szyciu zwykłej bluzy (szyjemy taką np. na tym kursie).

Całą bluzę uszyłam na owerloku Minerva M840DS, którego przy okazji przetestowałam. To świetny owerlok do zastosowań domowych! Poradził sobie ze wszystkimi zadaniami, szył bez problemu zarówno zgrubienia materiału jak i cieńsze fragmenty.
