
Ten model owerloka jest popularny dzięki niemieckiej sieci sklepów LIDL, która sprzedaje go co jakiś czas w swoich marketach. Jego niska cena zachęca do zakupu. Jakie są opinie osób, które już są w jego posiadaniu? Odpowiedzi znajdziecie poniżej.
Jeśli chcecie dodać coś od siebie nie krępujcie się i piszcie i wysyłajcie swoje opinie mailem na adres biuro@warszawaszyje.pl – dodamy je do poniższego artykułu.
- Maszyna delikatna i podatna na wstrząsy, nie lubi przewożenia. Zdarza się, że działa u “magika” a w domu już nie.
- Oddałam go do sklepu – popsuł się.
- Świetna maszyna, prosty w obsłudze, nic złego się nie dzieje 🙂 mam rok i jestem szczęśliwa
- Maszynę mam od prawie 3 lat, jestem nią zachwycona. Robi dokładnie to, czego się od niej oczekuje. Łatwo się nawleka, radzi sobie z większością grubości materiałów. Więc bardzo ją polecam. Na pewno dobry sprzęt za te pieniądze. A na moim blogu jest jeszcze post sprzed roku na jej temat: http://magdiczka.blogspot.no/2015/03/magdiczka-subiektywnie-o-owerloku.html
- Dobra. Łatwa w obsłudze. Mogłaby mieć więcej rodzajów ściegów.
- Polecam!
- Też go mam i polecam. Kupiłam używany i jedyne oprócz regulacji naprężenia nici, czy zmiany ściegu (bo to potrzebne przy różnych grubościach czy rozciągliwości dzianin) tylko ostrzyłam noże. I Dodam, że mój magik od ostrzenia powiedział, że póki się da, to lepiej ostrzyć oryginalne niż kupować nowe. Oryginalne są widiowe, a te nowe podobno że zwykłej blachy.
- Kupić! Singer to świetna marka.do tego jest w super cenie. Ja mam maszynę singera z lidla już 4 lata i nie oddałabym.
- Ja mam od roku. Pracuje bez zarzutów, łatwy w obsłudze, bardzo łatwe nawlekanie, szyję pięknie, docina, można odłączyć nóż. Polecam baaardzo.
- Ja używam jest super. Polecam.
- Mam już rok i polecam. Bardzo ułatwia szycie. 🙂 Szyje, docina i nie miałam z nim problemów.
- Mam ja dwa lata i jestem bardzo zadowolona. Jest nożyk, wiec docina materiał, nie psuje się i nie mam właściwie na co narzekać.
- Rok temu w lidlu go kupilam po 2 tyg zlamal sie gorny chwytacz oddali pieniadze. Ja nie polecam.
- Mam od roku, szyję praktycznie przemysłowo i naprawdę nie mogę złego słowa o nim powiedzieć. Dzielny jest 🙂
- Mam od roku, to nie pierwszy na którym szyłam ale mój pierwszy i jestem zadowolona, polecam.
- Ja tez mam (kopiłam używaną) i jestem zadowolona:)
- Ja śmigam na tym Lidlowym od zeszlej jesieni. Na domowe szycie spokojnie daje rade. Szyje tez na lepszej Toyocie i Husqvarnie i szczerze powiedziawszy,nie widzę większej różnicy. Jedno jest pewne-wszystkie są głośne
?
- Gdzie tkwią pułapki, które mogą wpłynąć na niepowodzenia w pierwszych próbach użytkowania?- Zakładanie nitki już na pierwszy haczyk – odruchowo robi się to tak, że trzyma się nitkę lewą ręką, a manewruje /przekładając nitkę przez haczyk/ – prawą. Skutek? Nitka wchodzi pod haczyk od lewej do prawej, przez co majeszcze jeden punkt oporu /lewa strona haczyka/, przechodzi ze szpuli najpierw na lewo, a potem, pod haczykiem – na prawo. Jak poprawić? Przemóc się i zakładać nitkę w taki sposób: bierzemy nitkę ze szpuli w lewą rękę, prawą przytrzymujemy ją z prawej strony haczyka, a wkładamy w haczyk – lewą ręką. Dzięki temu nitka wejdzie pod haczyk po prawej do lewej i potem w rowek na maszynie.
– Nitki nie wchodzą w naprężacze. Ścieg jest zupełnie luźny i pętli się, czasem to dotyczy wszystkich nici, czasem – którejś wybranej. Myślę, że jest tak dlatego, że fabrycznie sprężyny naprężacza są ustawione ciasno, po to, żeby w miarę czasu i szycia i rozluźniania się jej przez normalne zmęczenie materiału naprężacz wciąż działał, żeby była możliwość regulacji. Jak poprawić? Przed zakładaniem nici podnieść stopkę owerloka /rozluźnimy w ten sposób naprężącz, otworzymy go/, a samą nić przeprowadzić przez naprężacz w taki sposób: chwytamy nić w palce obu dłoni, ustawiamy pionowo przed naprężaczem, napinamy i tak powstałą “cięciwą” “piłujemy” nitką w górę i w dół naciskając ją na naprężacz. Po takich manewrach powinna wejść.
– Przepuszczanie ściegów “od igły”. Do pierwszych prób i zapoznania się z owerlokiem zdecydowanie byłabym za przeszywaniem próbnym – skrawków tkanin, nie dzianin. Dzianiny są bardziej kapryśne i nie do końca wiadomo, czy przepuszczanie ściegów to wada igły, czy jej brak współpracy z dzianiną. Owerloki – każde – są bardzo czułe na uszkodzenie, zwłaszcza nawet minimalne wygięcie igły. Nie będą wtedy wiązać ściegu. A podczas walki z owerlokiem różnie to bywa, prawda? Pętlenie, zaplątanie się nici, zerwanie, ba – szarpnięcie materiałem czy nićmi przy braku cierpliwości – i igiełka minimalnie zdewastowana… Zatem – jeśli przepuszcza na dzianinie – próbujemy na tkaninie. Jeśli na tkaninie dalej przepuszcza – wymieniamy igłę na nową. Jeśli na tkaninie nie przepuszcza, a robi to na dzianinie – wymieniamy igłę na maszynową do dzianin lub maszynową “stretch”. Co prawda – owerlok powinno się użytkować z igłą do owerloka /minimalnie ale jednak inne parametry/, ale skoro nie ma igieł do owerloka typu “stretch” – to trzeba sobie radzić.
właścicielka sklepu u-czeremchy.pl
Opinie z blogów: